

Siedem lat wystarczy, żeby zapomnieć, jak ktoś oddycha przez sen. Przynajmniej tak Natalie mówi sobie, kiedy przyjeżdża do odległej szkockiej posiadłości, by skatalogować archiwum Drummondów — projekt, na który pracowała latami. Trzy tygodnie. Dwadzieścia osiem pokoi. Zamknięte biurko skrywające sekrety, które do niej nie należą. Ma plan. A potem Mark wchodzi przez drzwi ze śniegiem na płaszczu i kluczem, który pasuje do jej klucza. Śnieg zamyka drogę A9, satelita milknie, a dom — zimny, ogromny, pełen cudzych niedokończonych listów — staje się jedynym światem, jaki mają. W miejscu zbudowanym na milczeniu Natalie musi zdecydować, co jest bardziej niebezpieczne: prawda, której nigdy nie wypowiedziała, czy cisza, która chroniła ją przez siedem lat.