TaleSpace

Kurs kolizyjny

Pierwsze czterdzieści osiem godzin wspólnego mieszkania w Apartment 304 było dla perfekcjonistki prawdziwym piekłem.

Allie bez przerwy znajdowała w salonie brudne kubki z zaschniętymi fusami po kawie. Kawałki balsy i wydruki były rozrzucone wszędzie, tworząc szlak prowadzący do jego sypialni, której wciąż starannie unikała. Izolacja akustyczna była fatalna; słyszała, jak Cayden głośno słucha podcastów albo prowadzi rozmowy wideo do drugiej rano.

Próbowała zachować uprzejmość, ale za każdym razem ponosiła klęskę. Na przykład, gdy zostawiła na lodówce grzeczną notatkę o konieczności zmywania naczyń, on dopisał obok: „Uwaga: Mój osobisty niewolnik od zmywania został zwolniony”.

— Jesteś nie do zniesienia! — krzyknęła, gdy niedbale postawił brudny kubek na jej stosie idealnie ułożonych podręczników.

— A ty nudzisz na śmierć, Reed — odparł, nawet się nie odwracając. — Próbujesz planować nawet własną spontaniczność. To patologiczne.

Allie zacisnęła zęby. Potrzebowała zmiany otoczenia. Uciekła do biblioteki, gdzie mogła skupić się na projekcie dyplomowym.

Następnego dnia, wyczerpana nieustannym napięciem, przyszła na wykład z Advanced Design Methods. Kurs ten prowadziła sama Professor Elara i był on w całości poświęcony głównemu konkursowi o staż.

Professor stała za podium, trzymając gruby plik dokumentów.

— Jak wiecie, European Foundation przyznała w tym roku tylko jedno miejsce na staż — zaczęła Elara. — Zostanie ono przyznane na podstawie wyników naszego semestralnego konkursu, który obejmuje przebudowę podupadłego kwartału miejskiego.

W auli zapadła pełna napięcia cisza. Wszystkie oczy zwróciły się na Caydena i Allie. Wszyscy wiedzieli, że walka rozegra się między nimi.

— W tym roku chcemy odejść od tradycyjnego, indywidualnego podejścia — kontynuowała Professor, robiąc dramatyczną pauzę. — Architektura to praca zespołowa, panie i panowie. A ten projekt, ze względu na swoją złożoność i skalę, musi zostać wykonany w parach.

Przez studio przeszedł szmer. Allie poczuła, jak jej serce zamiera. W parach? To oznaczało, że będzie musiała połączyć siły z rywalem, dzieląc swoje szanse na pół. Ale z kim?

Professor Elara uśmiechnęła się w swój rzadki, drapieżny sposób. — Osobiście dobrałam pary na podstawie najwyższego poziomu przeciwstawnych umiejętności. Musimy zrównoważyć genialne niedbalstwo z techniczną precyzją. Chaos z porządkiem.

Podniosła pierwszą kartkę i spojrzała prosto na Allie.

— Miss Reed, pani partnerem projektowym jest...

Allie poczuła, że pocą jej się dłonie. Miała nadzieję na Davis twins, a nawet na kogoś neutralnego.

Professor skinęła głową w stronę Caydena.

— ...Mr. Black.

Allie poczuła, jak całe powietrze uchodzi z jej płuc. Nie mogła się poruszyć. Całe studio huczało niczym rój pszczół.

Cayden, który do tej pory opierał się o ścianę, wyprostował się, a jego wzrok spotkał się ze wzrokiem Allie. Oczy miał pełne czystego, nieukrywanego rozbawienia. Uśmiechnął się powoli, dając do zrozumienia, że doskonale zdaje sobie sprawę z tragikomiczności tej sytuacji.

Allie nie mogła w to uwierzyć. To nie była tylko pomyłka kwaterunkowa. To był sabotaż. Nie dość, że zostali zmuszeni do wspólnego mieszkania, to teraz musieli razem pracować nad tym jednym projektem, który definiował ich przyszłość.

Allie zerwała się z miejsca. — Professor, to jest... to niedopuszczalne! My... my do siebie nie pasujemy! To sabotaż!

Cayden uniósł dłoń, uciszając ją tym swoim aroganckim gestem. — Professor, Reed po prostu denerwuje się, że będzie musiała zrezygnować z planowania każdej sekundy mojego życia. Ale ja przyjmuję wyzwanie.

Professor Elara nie wyglądała jednak na rozbawioną. Skrzyżowała ramiona na piersi. — Miss Reed. Mr. Black. Wasza rywalizacja jest legendarna. I właśnie dlatego połączyłam was w parę. Chcę, abyście stworzyli coś, co przewyższy wasze indywidualne możliwości. Albo nauczycie się współpracować, albo oboje stracicie staż. Nie macie wyboru. Termin upływa za trzy miesiące.

Allie spojrzała na Caydena. Nie był już tylko w jej mieszkaniu. Był teraz w jej projekcie, w jej przyszłości. Był wszystkim.

Zacisnęła pięści. Wspólne mieszkanie było piekłem. Wspólny projekt będzie wojną.

Your next chapters are free

Enter your email to unlock them.

4.9 od 5 700+ czytelników
Masz już konto? Zaloguj się